Polscy bramkarze strzelali gole zarówno z rzutów karnych, jak i z gry. Do najbardziej pamiętnych należą trafienia Jana Tomaszewskiego, Artura Boruca, Sebastiana Nowaka, Michała Wróbla oraz Piotra Misztala. Szczególne emocje wywołują bramki zdobywane głową w doliczonym czasie, gdy golkiper decyduje się opuścić własną bramkę.
Polscy bramkarze, którzy zdobyli bramkę
Poniższe zestawienie obejmuje najbardziej znane i dobrze udokumentowane przypadki. Trzeba rozdzielić dwa rodzaje trafień: gole z rzutów karnych oraz gole z gry, najczęściej po dośrodkowaniu przy stałym fragmencie. Ta druga sytuacja jest znacznie rzadsza, bo bramkarz musi zostawić własną bramkę i ruszyć pod pole karne rywala.
| Bramkarz | Klub | Typ gola | Kontekst |
|---|---|---|---|
| Jan Tomaszewski | ŁKS Łódź | Rzut karny | Gol w meczu z Odrą Opole 29 września 1973 roku |
| Artur Boruc | Legia Warszawa | Rzut karny | Trafienie w wygranym 6:0 meczu z Widzewem Łódź |
| Marian Kelemen | Śląsk Wrocław | Rzut karny | Gol ustalający wynik spotkania z Arką Gdynia na 5:0 |
| Sebastian Nowak | Bruk-Bet Termalica Nieciecza | Gol z gry, głową | Wyrównanie na 2:2 z Wisłą Kraków w ostatniej akcji meczu |
| Michał Wróbel | Olimpia Grudziądz | Gol z gry, głową | Dwa trafienia w I lidze, między innymi przeciwko Termalice |
| Piotr Misztal | Znicz Pruszków | Gol z gry, głową | Wyrównanie z Chojniczanką w doliczonym czasie |
| Andrzej Witan | Bytovia Bytów | Gol z gry, głową | Trafienie w końcówce meczu z GKS-em Katowice |
| Kazimierz Sidorczuk | SV Kapfenberg | Gol z gry, nogą | Daleki strzał z własnej połowy w meczu austriackiej Bundesligi |
Najciekawsze gole z gry
Gol z gry jest dla bramkarza wyższą szkołą jazdy niż skutecznie wykonany karny. Przy jedenastce zawodnik ma przygotowaną pozycję, czas na koncentrację i jasno określoną rolę. Podczas stałego fragmentu pod bramką rywala musi natomiast wygrać pojedynek w tłoku, dobrze ocenić lot piłki i zdążyć wrócić do własnego pola karnego.
Najbardziej zapamiętane historie polskich bramkarzy wiążą się właśnie z takimi decyzjami:
- Sebastian Nowak – w meczu Bruk-Betu Termaliki z Wisłą Kraków jego drużyna przegrywała 1:2. W ostatniej akcji spotkania ruszył do rzutu rożnego i strzałem głową po dośrodkowaniu Dawida Plizgi doprowadził do remisu. Był to pierwszy gol bramkarza z gry w historii Ekstraklasy.
- Michał Wróbel – w sezonie 2012/2013 dwukrotnie trafił głową po stałych fragmentach. Najpierw wyrównał mecz z GKS-em Katowice, a później w 93. minucie odebrał Termalice zwycięstwo i przyczynił się do utraty przez nią szansy na awans.
- Piotr Misztal – w spotkaniu Znicza Pruszków z Chojniczanką Chojnice pojawił się w polu karnym rywali w doliczonym czasie. Zamienił dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola i ustalił wynik na 3:3, odbierając liderowi zwycięstwo.
- Andrzej Witan – w końcówce meczu Bytovii z GKS-em Katowice strzelił głową po rzucie wolnym. Trafienie miało ogromne znaczenie w walce o utrzymanie, choć ostatecznie oba zespoły spadły z ligi.
- Kazimierz Sidorczuk – jako bramkarz SV Kapfenberg zdobył jedynego gola w swojej karierze po uderzeniu z własnego pola karnego. Piłka odbiła się przed bramką rywali i zaskoczyła golkipera FC Wacker Tirol.
W przypadku Nowaka i Wróbla szczególnie ważny był kontekst. Obaj trafiali w doliczonym czasie po rzutach rożnych lub wolnych, a ich gole bezpośrednio zmieniały wynik oraz sytuację drużyn w tabeli. To właśnie dlatego kibice pamiętają takie zdarzenia znacznie dłużej niż zwykłe trafienia z jedenastego metra.
Bramkarze jako wykonawcy rzutów karnych
Rzuty karne to osobna kategoria. Bramkarz może zostać wyznaczony do ich wykonywania, jeśli ma dobrą technikę, mocny strzał i odporność na presję. Taką rolę w Legii Warszawa pełnił Artur Boruc. W sezonie 2003/2004 zdobył gola z jedenastki w spotkaniu z Widzewem Łódź zakończonym zwycięstwem Legii 6:0.
Podobną historię miał Marian Kelemen. W ostatniej kolejce sezonu 2010/2011 kibice Śląska Wrocław zaczęli skandować jego imię, gdy drużyna otrzymała rzut karny. Bramkarz przejął piłkę od Piotra Ćwielonga i strzałem w środek bramki ustalił wynik meczu z Arką Gdynia na 5:0. Jan Tomaszewski zdobył natomiast bramkę z karnego dla ŁKS-u w 1973 roku, jeszcze przed słynnym występem na Wembley.
Dla skali zjawiska można przypomnieć, że na świecie istnieli bramkarze specjalizujący się w zdobywaniu goli. Rogerio Ceni strzelił dla São Paulo 131 bramek, głównie z rzutów wolnych i karnych, a José Luis Chilavert zakończył karierę z 62 trafieniami. W Polsce gole bramkarzy są jednak przede wszystkim pojedynczymi, niespodziewanymi wydarzeniami.
Dlaczego takie gole zostają w pamięci?
Bramkarz-strzelec zawsze podejmuje ryzyko. Jeśli akcja się nie powiedzie, jego drużyna może stracić gola do pustej bramki. Jeśli piłka wpadnie do siatki, zawodnik staje się bohaterem meczu i często całego piłkarskiego weekendu. Dlatego trafienia Nowaka, Misztala czy Wróbla są tak wyjątkowe – pojawiły się w ostatnich sekundach i zmieniły losy spotkań.
Najkrótsza odpowiedź brzmi więc: polskim bramkarzem, który strzelił gola, może być między innymi Artur Boruc, Jan Tomaszewski, Sebastian Nowak, Michał Wróbel, Piotr Misztal, Marian Kelemen, Andrzej Witan lub Kazimierz Sidorczuk. Najbardziej spektakularne pozostają gole z gry, zwłaszcza te zdobyte głową po rzucie rożnym w doliczonym czasie.